• Rekolekcje i wypoczynek – CADR i Scala W górach i nad morzem
    Portal Kaznodziejski
    Lectio divina na każdy dzień Wydawnictwo Homo Dei
    Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Płyta CD z pieśniami do MBNP
  • Menu

    Jak św. Gerard przeżywał dzień swoich ślubów zakonnych?

    16 lipca 1752 roku, w trzecią niedzielę miesiąca, a zarazem w uroczystość Najświętszego Odkupiciela, Gerard Majella jako brat zakonny złożył śluby ubóstwa, czystości, posłuszeństwa oraz przysięgę wytrwałości w Zgromadzeniu Najświętszego Odkupiciela. Dokonało się to, zgodnie z ówczesnym systemem formacji braci zakonnych, po trzech latach od wstąpienia do redemptorystów.

    Niedługo potem Gerard napisał dwa piękne listy do swoich współbraci, aby wyrazić wdzięczność za otrzymaną łaskę złożenia profesji zakonnej. Jeden list był skierowany do św. Alfonsa Marii de Liguori, najwyższego przełożonego redemptorystów, drugi zaś do o. Giovanniego Mazziniego, konsultora generalnego. Czytając te listy możemy poznać, jak 26-letni Gerard przeżywał swoją profesję zakonną i czym była dla niego łaska złączenia się na zawsze ze Zgromadzeniem Redemptorystów.

    WIĘCEJ: Inauguracja Roku Jubileuszowego św. Gerarda Majelli

    W połowie lipca 1752 r. Gerard kończył drugą formalną część nowicjatu. Konsultor generalny, o. Giovanni Mazzini, który podczas wizytacji kanonicznej wspólnoty w Deliceto w czerwcu 1751 roku poznał Gerarda, zwrócił się do założyciela redemptorystów, św. Alfonsa Marii de Liguori, prosząc o dopuszczenie Gerarda do profesji zakonnej.

    List Gerarda do św. Alfonsa Marii de Liguori jest pięknym świadectwem radości i głębokiej wdzięczności, z którą Gerard przeżywał złożenie swoich ślubów zakonnych w Zgromadzeniu Redemptorystów. To o wiele więcej niż tylko proste, formalne podziękowanie przełożonemu, który wyraził zgodę na złożenie ślubów zakonnych i związanie się w ten sposób na zawsze ze Zgromadzeniem.

    Szczery szacunek dla „świętego” wyższego przełożonego nie gasi właściwej Gerardowi spontaniczności. Żyje on bowiem „bez światła” w odwiecznej jasności. Gerard wyraża swoją wdzięczność za dobroć i miłość mu okazaną, na które, jak podkreśla, nie zasłużył. Mając świadomość swojej niegodności: „Boże, kimże ja jestem”, prosi najwyższego przełożonego o jego błogosławieństwo.

    Głębokie poczucie tego, czym jest posłuszeństwo, o którym ciągle, także w najtrudniejszych chwilach życia, Gerard daje świadectwo, zostaje ubogacone przez jego wewnętrzną szlachetność. W tym liście zawiera też słowa uwielbienia wobec Boga, który obdarował go tak wieloma łaskami, a przede wszystkim tą, że mógł poświęcić się całkowicie Bogu: „Niech będzie na wieki błogosławiona dobroć Boża, która okazała mi wiele miłosierdzia i udzieliła wielu nieznanych mi dotąd łask”.

    WIĘCEJ: Święty Gerard Majella – brat ufający Bogu

    Kilka dni po złożeniu ślubów zakonnych Gerard pisze też list do o. Giovanniego Mazziniego, pragnąc wyrazić wdzięczność za jego braterskie wsparcie. Braterska więź, którą wcześniej z nim nawiązał, była tak głęboka i przejrzysta, że Gerard nie wie, jak ją wyrazić, i pisze, że „tylko Bóg to wie”. Radość i wdzięczność przepełniają serca Gerarda z powodu profesji zakonnej, czemu daje wyraz w słowach tego listu: „Dziękuję Ojcu ogromnie za troskę i miłość, którą mi okazał przed Bożym Majestatem, za to, że skłonił naszego Ojca, aby pozwolił mi złożyć świętą profesję”. Gerard patrzy na wszystko w perspektywie pełnego hojności wypełnienia woli Bożej. Powierza się też modlitwom ojca Giovanniego, prosząc, aby ten nie zapominał zawsze polecać go Bogu. Obiecuje też swoją pamięć w modlitwie i wyraża duchowe pragnienie trwania w sercach Jezusa i Maryi.

    WIĘCEJ: Święty Gerard: moim zadaniem jest pełnić wolę Bożą

    W dopisku do listu na jego odwrocie Gerard wspomina siostrę Marię Celeste, przekazując jej pozdrowienia dla ojca Giovanniego i jej pragnienie spotkania z nim. Chodzi tu z pewnością o siostrę Crostarosę, założycielkę Zakonu Sióstr Redemptorystek, którą o. Mazzini poznał w Scali krótko po powstaniu Zgromadzenia Redemptorystów.

    *****

    List Gerarda Majelli do św. Alfonsa Marii de Liguori

    Jezus + Maryja

    Łaska Bożej miłości niech będzie zawsze w duszy Waszej Wielebności i niech ją w Ojcu zachowa Maryja Niepokalana. Amen.

    Mój Ojcze,

    oto padam do stóp Waszej Wielebności i składam najwyższe dzięki za dobroć i miłość mi okazaną, na które nie zasłużyłem. Dziękuję za to, że mnie Wielebny Ojciec przyjął w poczet swoich synów.

    Niech będzie na wieki błogosławiona dobroć Boża, która okazała mi wiele miłosierdzia i udzieliła wielu nieznanych mi dotąd łask, tak że w uroczystość naszego Najświętszego Odkupiciela złożyłem świętą profesję i w ten sposób poświęciłem się Bogu.

    O Boże, kimże ja jestem, że odważyłem się poświęcić Bogu! Wolałbym raczej opowiadać o mojej niegodności. Ale to na nic się nie przyda, ponieważ szalony byłby ten, kto chciałby mówić o odwiecznych prawdach, gdy bez światła trwa w odwiecznej jasności.

    Mój Ojcze, prześlij mi, przez miłość do Jezusa Chrystusa i Matki Najświętszej, święte błogosławieństwo i złóż mnie u stóp Bożego majestatu. Całuję Twoje święte ręce.

    Niegodny sługa i syn

    Gerard Majella od Najświętszego Odkupiciela

    28 lipca 1752 roku

    *****

    List Gerarda Majelli do o. Giovanniego Mazziniego

    Jezus + Maryja

    Łaska Ducha Świętego niech Cię wypełni i zawsze pozostanie w duszy Wielebnego Ojca i niech Niepokalana Matka zachowa ją dla Ciebie. Amen.

    Mój drogi Ojcze,

    bardzo Cię miłuję przez Jezusa Chrystusa i Najświętszą Pannę Maryję! Ufam, że to jest czysta miłość Boża. Nie wiem, jak ją wyrazić, tylko Bóg to wie.

    Dziękuję Ojcu ogromnie za troskę i miłość, którą mi okazał przed Bożym Majestatem, za to, że skłonił naszego Ojca, aby pozwolił mi złożyć świętą profesję.

    Uczyniłem to w święto naszego Najświętszego Odkupiciela i ufam, że Jego Boski Majestat, który oby mnie nigdy nie opuścił, będzie zawsze przy mnie i dopomoże mi wypełnić swoją najświętszą wolę.

    Ojcze mój, przez miłość do Jezusa Chrystusa i Najświętszej Panny Maryi polecam Ci moją duszę; nie zapominaj o tym, aby zawsze polecać ją Bogu, a ja niegodny nigdy, przenigdy nie zapomnę o Waszej Wielebności.

    Całuję Twoje święte ręce. Et perpetuo permaneamus in corde Iesu et beatae Virginis Mariae [I zawsze trwajmy w sercach Jezusa i błogosławionej Panny Maryi].

    Waszej Wielebności niegodny sługa i brat

    Gerard Majella od Najświętszego Odkupiciela

    26 lipca 1752

    [Dodatek na odwrocie:]

    P.S. Siostra Maria Celeste pozdrawia Ojca serdecznie i pragnęłaby bardzo Ojca zobaczyć. Pragnie, aby Wasza Wielebność nie zapomniał o niej w swoich świętych modlitwach, i oczekuje odpowiedzi.

    Miałbym Ojcu wiele do powiedzenia o sobie w zaufaniu i w sekrecie, ale nie mogę, bo właśnie w tej chwili wyjeżdżam.

    *****

    Opracował: o. Sylwester Cabała CSsR

    Źródło: Święty Gerard Majella, Pisma duchowe, Homo Dei, Kraków 2006

    Udostępnij