Święty Gerard: „Moim zadaniem jest pełnić wolę Bożą”
Na czerwcowym plakacie pragniemy przybliżyć następującą myśl świętego Gerarda Majelli: „Aby miłować naszego ukochanego Boga nie jest konieczna pokuta, a należy jedynie pełnić zawsze Jego świętą wolę. A ten, kto tak postępuje, dobrze czyni”.
Centrum Apostolstwa i Duchowości Redemptorystów w ramach obchodzonego Roku Jubileuszowego świętego Gerarda Majelli proponuje drugi plakat z myślą św. Gerarda dla promowania nabożeństwa ku jego czci. Można go wydrukować i zamieścić w gablotach parafialnych oraz udostępniać na stronach internetowych lub profilach naszych wspólnot, parafii i dzieł.
Zapraszamy do korzystania z tych i innych materiałów oraz do twórczego zaangażowania w poznawanie duchowości świętego brata redemptorysty i promowanie jego orędownictwa zwłaszcza jako patrona dobrej spowiedzi, patrona matek w stanie błogosławionym i orędownika małżeństw starających się o dar potomstwa.

Biografowie świętego Gerarda Majelli zgadzają się z tym, że centrum jego duchowości stanowiło pragnienie pełnienia woli Bożej. Zaufał on całkowicie swemu umiłowanemu Bogu, ponieważ wiedział dobrze, że Boża wola odnośnie całej ludzkości i każdego człowieka jest projektem życia w pełni i szczęśliwości.
Mając 23 lata Gerard opuścił dom rodzinny, aby rozpocząć nowe życie w Zgromadzeniu Redemptorystów. Napisał wtedy na kartce krótkie zdanie, skierowane do swojej matki i sióstr: „Idę, aby zostać świętym, zapomnijcie o mnie!”. Wyraził w nim głębokie pragnienie, które żywił w swoim sercu od dzieciństwa. Gdy spróbujemy zgłębić jego zamiary, natychmiast poruszy nas sposób, w jaki Gerard streszcza główną zasadę swojego życia: „Niektórzy mają za zadanie czynić to lub tamto, a moim jedynym zadaniem jest pełnić wolę Bożą”. Tę zasadę umieścił później w „Regulaminie życia”, który napisał wiosną 1754 roku na prośbę swego przełożonego.
WIĘCEJ: Życiorys św. Gerarda Majelli
Zjednoczenie się z wolą Bożą było nieustannym dążeniem świętego Gerarda Majelli, aż do ostatniej chwili na łożu śmierci. Wyznał to sam swojemu przełożonemu, ojcu Caione: „Wyobrażam sobie, że to łóżko jest wolą Bożą i jestem do niego przybity, aby się wypełniła wola Boża. I jeszcze wyobrażam sobie, że ja i wola Boża staliśmy się czymś jednym”. Tenże ojciec dodaje: „Dało mu to wielkie uwrażliwienie na Boga. Na drzwiach swojej celi polecił, by przybić kartkę, na której wielkimi literami było napisane: Tu spełnia się wola Boża, jak Bóg chce i jak długo Jemu się podoba”. W tym punkcie Gerard był całkowicie zgodny z wizją świętego Alfonsa Marii de Liguori, założyciela Zgromadzenia Redemptorystów.
Nie powinno nas dziwić, jeśli prosząc o modlitwy w intencji wyzdrowienia siostry Marii od Jezusa, bardzo ciężko chorej karmelitanki, Gerard dodaje: „Nie chcę, żeby umarła. Powiedzcie memu umiłowanemu Bogu, że chcę, aby ona stała się jeszcze bardziej świętą i umarła w podeszłym wieku, ciesząc się jeszcze przez wiele lat służbą Bogu”. Gerard odważnie obchodzi się z potęgą Boga. I tym razem Bóg dostosuje się do ludzkich pragnień. „W imię Boże dajcie jej rozkaz pod posłuszeństwem, że ma nie umierać”. Dla Gerarda jednak oznaczało to, że doszedł do zjednoczenia z wolą Bożą.
WIĘCEJ: Maryjna duchowość świętego Gerarda Majelli
W kwietniu 1752 roku Gerard napisał do tej samej zakonnicy „list godny wiekuistej pamięci”, w którym stwierdza: „Nie wyobrażam sobie, jak osoba duchowa, oddana Bogu, może doznawać goryczy na tej ziemi, jak może nie znajdować upodobania zawsze i w każdej okoliczności w pięknej woli Bożej, która jest jedyną istotą naszej duszy! … I czegóż innego pragnie od nas Bóg, jak nie tego, abyśmy Jego świętą wolę pełnili zawsze doskonale, tak jak On chce, tam gdzie chce i kiedy chce, będąc zawsze gotowymi na Jego najmniejsze skinienie? Bądźmy więc obojętni na wszystko, abyśmy zawsze i we wszystkim mogli pełnić Bożą wolę z tą najwyższą czystością intencji, której nasz Bóg pragnie od nas”.
W innym zaś liście pisał: „Aby miłować naszego ukochanego Boga nie jest konieczna pokuta, a należy jedynie pełnić zawsze Jego świętą wolę. A ten, kto tak postępuje, dobrze czyni”.
Natomiast wobec krzyża, jeśli przyjdzie z woli Bożej, należy zachować pełną ufność i wspaniałomyślność. Wystarczy tu przywołać słowa, jakie Gerard napisał do tej samej siostry Marii od Jezusa w roku 1754: „Wiem, że jesteś zadowolona. A ta radość jest wystarczająca, by mnie podnieść na duchu i dać mi siłę w Bogu. Niech będzie błogosławiony Ten, który daje mi tak wiele łask, a potem sprawia, iż umieram pod Jego świętymi ciosami”.
Pełnienie woli Bożej to aspekt duchowości Gerarda, który został szczególnie zaakcentowany w liturgii, jednak wspomnienia ludowe odróżniają się od niego. Świadkowie w procesie beatyfikacyjnym wspominają, że „Gerard wydawał się być zawsze wesołym, również w swych najbardziej bolesnych chorobach; widziano go udręczonym i jakby opuszczonym jedynie w dniach męki Jezusa Chrystusa, kiedy rozważał cierpienia Odkupiciela”. By jeszcze bardziej uczestniczyć w krzyżu Chrystusa, podwajał wówczas „surowość swych zwyczajnych pokut, postów, dyscyplin, do tego stopnia, że widywano go bladego, wzbudzającego w tym samym czasie uczucia tkliwości i nie mogącego się przeciwstawić sile uczuć”.
Ci sami świadkowie zgadzają się jednak w podkreślaniu, że to wszystko sprawdzało się również za każdym razem, kiedy Gerard stawał w obliczu grzechu: „Bywał zawsze wesoły, miły i bardzo pokorny, a stawał się melancholijny, kiedy stykał się z grzechem i grzesznikami, których napominał ze słodyczą i na miarę swoich możliwości nakłaniał ich, by zwrócili się ku Bogu”. W tym celu zwiększał pokuty i wypowiadał wielkoduszne „tak” wobec krzyża.
Modlitwa
O Panie, nasz Boże, prosimy Cię, daj nam lepiej zrozumieć konieczność życia zgodnego z Twoją wolą i wypełniania jej zawsze i wszędzie. Twój sługa, święty Gerard, nosił w sobie nieustanne pragnienie pełnienia Twojej woli i uczynił z niej program na całe swoje życie. Za jego wstawiennictwem prosimy Cię, Panie, daj nam łaskę rozpoznania i pełnienia Twojej woli. Amen.
*****
Tekst opracował: o. Sylwester Cabała CSsR
Plakat: o. Andrzej Kowalski CSsR




























